Robert Fiszer banner
Radom Pogoda

KINOMAN: “Midsommar. W biały dzień”

Historia zaczyna się w momencie, kiedy główna bohaterka Dani (Florence Pugh) doświadcza ogromnej życiowej tragedii. Miesiące później dołącza do wycieczki organizowanej przez kolegów jej chłopaka do północnej Szwecji. Głównym punktem wyprawy ma być wzięcie udziału w lokalnym święcie organizowanym przez komunę Hårga, z której wywodzi się jeden z bohaterów – Pelle. Na miejscu uderza ich klimat niesamowitej sielanki i braterstwa – mieszkańcy osady witają ich jak rodzinę i zapraszają do swoich domów pełni uśmiechów i dobrych słów. Niebo jest zawsze błękitne, łąki pokryte morzami kwiatów, a w dali da się dostrzec malownicze wzgórza pokryte nieprzebytymi lasami. A jednak szybko spod delikatnego całunu serdeczności i tańców zaczyna wychodzić obraz społeczności odizolowanej od świata, pełnej pogańskich obrzędów i przekonań. Wkrótce grupa doświadcza scen niewyobrażalnej przemocy, która – choć racjonalna w oczach gospodarzy – jedynie potęguje poczucie niepokoju wśród bohaterów. Powstają dzielące ich konflikty, a perspektywa ucieczki wydaje się być niemożliwa. Pozostaje wzięcie udziału w upiornym święcie.

 

Film został wyprodukowany przez niezależne studio filmowe A24, co dało jego twórcy wolną rękę w prowadzeniu historii oraz tym, co chce nią pokazać. Tempo jest dość specyficzne i bardzo nierówne, ze skłonnościami do dłuższych postojów i obserwowania otoczenia. Praktycznie cała akcja została osadzona za dnia, co jest ciekawym posunięciem w gatunku horroru, bo w „Midsommar” nie ma, co atakować bohaterów i widza z ciemności – zło czai się tuż obok i ma twarz pogodnego człowieka. I kiedy akcja wzmaga się, widza atakuje poczucie dyskomfortu, ponieważ to, czego się boimy, ubrane zostało w piękne szaty. Co ma też spory sens, patrząc na ogólną tematykę obrazu – sektę, – której działanie w pierwszej kolejności polega na wzbudzeniu zaufania u ofiary. Jednym z głównych motywów filmu jest rodzina. Pozbawiona jej bohaterka z czasem ulega zapewnieniom Pelle’a, że tu, w Hårga, odnajdzie jak on kiedyś prawdziwy dom. I nawet, jeśli Dani przez większość filmu stawia opór, powstająca w relacjach z chłopakiem przepaść pod koniec ułatwia jej podjęcie decyzji prowadzącej do tragicznego finału i swojego jednoczesnego niefortunnego upadku.

 

Nie potrafię jednak jednoznacznie stwierdzić, czy film mi się do podobał. Jest trochę za długi. Na pewno ładnie wygląda, oferuje ładne, malownicze widoki. Aktorsko również wypada w porządku i nie znalazłem w stadzie żadnej czarnej owcy. Nie jest to też horror, jakich wiele na ryku – jest oryginalny. Nie przeraził mnie jednak, za to wzbudził niepokój. I trochę wywrócił żołądek na drugą stronę, ale nie tym, co pokazał, tylko panującą atmosferą kontrastu. Myślę, że w swojej kinowej niszy kulty/sekty na wiele lat zaznaczy swoją obecność i będzie kierował kolejnych filmowców na podobne tory.

Podziel się z innymi

O autorze

Avatar
Przypominamy! KONTRAST PLUS na antenie Zebrra.tv od poniedziałku do piątku o nowej godzinie: 17:30. Zapraszamy!

Tytuł REKLAMA

REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszech serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close