Robert Fiszer banner
Radom Pogoda

Wystawa dzieł Jerzego Czuraja zachwyciła gości “Elektrowni”

Uroczysty wernisaż otworzył wystawę dzieł Jerzego Czuraja w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”. To kolejna ekspozycja artysty, który za życia był mocno związany z regionem radomskim.

– Teraz jest epilog. Epilog, który teoretycznie ma zakończyć cykl prezentacji dzieł Czuraja, trwający już dziesięć lat od jego śmierci – powiedział Zbigniew Belowski, dyrektor ds. artystycznych w radomskiej “Elektrowni”

Wernisaż rozpoczął koncert polsko – francuskiego multiinstrumentalisty Krzysztofa Majchrzaka, który uraczył przybyłych jazzowymi brzmieniami. Muzyk do Radomia przyleciał prosto z Paryża.

– Jurek sam był również muzykiem, improwizatorem. Oprócz tego, że wielu artystów występuje, sporo muzyków jest dzisiaj wśród gości m.in. Lilka Urbańska, Marysia Sadowska, Jacek Bielański i wielu, wielu innych – dodał Belowski.

Propagatorem kultywowania pamięci o Jerzym Czuraju jest Mariusz Jończy, kurator wystawy pt. „Obrazy z różnych domów. Epilog”.

– Nasza znajomość trwała latami. Kiedy odchodził, uważałem, że jako wykształcony historyk sztuki mam za zadanie przechować pamięć o Jurku. Dzięki temu, że miałem fajnych przyjaciół i nadal mam. Jedni żyją, inni odeszli. Wtedy zebraliśmy się i postanowiliśmy, że pokażemy Jurka środowisku artystycznemu Polski – stwierdził Jończy.

Wernisaż przyciągnął ogromną rzeszę gości, którzy podziwiali wystawę Jerzego Czuraja. Jak wspomniał sam kurator, nikt w „Elektrowni” nie spodziewał się takich tłumów.

On w wielu miejscach miał pod górkę, ale dla niego nie miało to żadnego znaczenia, bo nigdy nie zależało mu na udziale w jakimś wyścigu szczurów. Był wielkim artystą, jest wielkim artystą. To, co powiedziałem na wernisażu – Czuraj żyje, bo inaczej tego wszystkiego by tu nie było – dodał kurator wystawy.

Czuraj w swojej twórczości z jednej strony nigdy nie miał zamiaru prowokować, a z drugiej nie krył się ze swoją wiarą, do której nawiązywał w licznych dziełach.

– Czuraj był człowiekiem bardzo religijnym, bo religia to przede wszystkim wiara w Boga. Nieważne, jakie imię ma ten Bóg. Można powiedzieć, że twórczość Czuraja w zakresie religijności miała charakter synkretyczny, bo on łączył wszystkie kulty, wszystkie religie na chwałę Pana – zakończył Jończy

Wystawę w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” można podziwiać do 13 grudnia.

Podziel się z innymi

O autorze

Maciej Ławrynowicz

Tytuł REKLAMA

REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszech serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close