Robert Fiszer banner
Radom Pogoda

Radomiak zwyciężył na inaugurację sezonu

W sobotę pierwszy ligowy mecz w nowym sezonie II ligi rozegrał Radomiak Radom. Ekipa Dariusza Banasika pokonała beniaminka, Skrę Częstochowa 1:0.

Sobotnie spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem kibiców – chętni na zakup biletu musieli odczekać swoje w kolejce do kasy. Sam mecz nie był wielkim widowiskiem. Na murawie panował chaos i duża niedokładność, za mało było sytuacji podbramkowych. Mimo wszystko trzy punkty zainkasował Radomiak, który za sprawą Damiana Szuprytowskiego w 19. minucie gry zdobył jedyną bramkę w tym pojedynku.

– Zawsze te pierwsze mecze to niewiadoma, bo jesteśmy na innym etapie przygotowań niż przeciwnik, nie wiedzieliśmy jak wytrzymamy fizycznie, bo przygotowywaliśmy się do 21 spotkań, a nie jednego meczu i to było widać. W grze defensywnej nie mam zastrzeżeń do zespołu, bo wydaje mi się, że przeciwnik stworzył tylko jedną groźną sytuację na początku drugiej połowy – inne sytuacje były po stałych fragmentach. Mam natomiast zastrzeżenia do gry ofensywnej, bo chcielibyśmy stwarzać więcej akcji i zdobywać bramki. Tak jak mówiłem, to jest pierwszy mecz i gdyby wszystko funkcjonowało od razu to nie musiałbym siedzieć na tym miejsc – jest dużo rzeczy do poprawy – mówi Dariusz Banasik, trener Radomiaka Radom.

Było jednak bardzo blisko, żeby Radomiak w końcówce meczu stracił punkty. Wszystko przez nieodpowiedzialne zachowanie wprowadzonego kilka sekund wcześniej na boisko Patryka Winsztala, który sfaulował w polu karnym jednego z graczy Skry. Na szczęście Piotr Nocoń nie wytrzymał presji i przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki Artura Halucha.

– Od razu po meczu zastanawiałem się, bo młodzieżowiec, który wszedł sprokurował rzut karny. Ja powiem tak: musimy gdzieś w takich momentach tych młodzieżowców ogrywać i  nie tacy zawodnicy, i nie na takim poziomie popełniają błędy. Jeżeli miałbym zrobić to jeszcze raz to prawdopodobnie bym to zrobił i ja będę stawiał na tych chłopaków – tłumaczy szkoleniowiec zielonych.

Mimo porażki z gry swojego zespołu zadowolony był szkoleniowiec Skry, Paweł Ściebura.

– Potrafiliśmy zneutralizować bardzo mocne strony Radomiaka. Szkoda w końcówce niewykorzystanego karnego, ale myślę, że poza dwoma-trzema błędami, które popełniliśmy w ustawieniu w defensywie to zagraliśmy bardzo dobry mecz. Jako beniaminek zapłaciliśmy frycowe, ale była to bardzo dobra lekcja dla nas.

Kolejne spotkanie zieloni rozegrają w sobotę, 28 lipca. Wtedy to Radomiak zmierzy się na wyjeździe ze spadkowiczem z I ligi, Ruchem Chorzów. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 18:00.

Podziel się z innymi

O autorze

Łukasz Kościelniak
Zachęcamy do dzielenia się z nami Państwa spostrzeżeniami dotyczącymi naszego miasta. Czekamy na Wasze opinie i komentarze. Piszcie na adres: redakcja@zebrra.tv

Tytuł REKLAMA

REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszech serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close