Robert Fiszer banner
Radom Pogoda

Orlęta Zwoleń udanie rozpoczęły rundę finałową II ligi

Po prawie dwumiesięcznej przerwie na parkiet wrócili piłkarze ręczni UMKS-u Orląt Zwoleń. Ekipa Jerzego Markiewicza po szalonym meczu zremisowała w regulaminowym czasie z UMKS-em Trójką Ostrołęka 36:36, ale okazała się lepsza w serii rzutów karnych.

Mecz z ekipą z Ostrołęki był rozpoczęciem zmagań w grupie mistrzowskiej II ligi. W rundzie finałowej udział biorą po cztery najlepsze drużyny z grupy A i B II ligi. Faworytem spotkania byli gospodarze, ale od samego początku to goście lepiej spisywali się na parkiecie, a przede wszystkim byli skuteczniejsi. W efekcie to oni schodzili na przerwę prowadząc przewagą trzech bramek. W drugiej połowie mecz nie zmienił swojego oblicza – Orlęta miały duży problem w defensywie i nie potrafiły zatrzymać rozpędzonych graczy Trójki. W pewnym momencie goście prowadzili już nawet pięcioma bramkami i wydawało się, że to oni wywiozą ze Zwolenia komplet punktów. Ostatnie dwie minuty należały jednak do gospodarzy, którzy systematycznie odrabiali wynik i tuż przed końcową syreną zdobyli bramkę na wagę remisu.

– Zawiodło nas trochę prawe skrzydło, choć nie mówię tego z wyrzutem, bo Łukasz Kosiński grał dzisiaj bez zmiany, bo był naszym jedynym prawoskrzydłowym. Przestrzelił dwa ważne rzuty, dzięki którym mogliśmy odjechać na 4-5 bramki, bo był taki moment w meczu i to na pewno by nas uspokoiło. Nie trafił, ale to jest ludzkie, bo to sport i każdy wynik jest możliwy. Niewątpliwie dłuższa ławka zespołu gospodarzy odegrała ważną rolę – mówi Norbert Kolanowski, kierownik UMKS Trójka Ostrołęka. 

– Na pewno gra w obronie szwankowała, musimy nad tym elementem pracować. Kluczem do zwycięstwa okazało się wyłączenie z gry zawodnika z numerem pięć. Zobaczymy jak będzie to funkcjonowało dalej i pracować nad elementami, które jeszcze nam nie wychodzą. Ten zespół dopiero się tworzy, dopiero od października gramy w takim składzie, więc te błędy się zdarzają – ocenia Jerzy Markiewicz, trener UMKS Orląt Zwoleń. 

– Dzisiejszego meczu bardzo się obawiałem i moje przeczucia się sprawdziły. Był to nasz pierwszy mecz o stawkę po dłuższej przerwie i to zawsze różnie wygląda. Gdybyśmy dzisiaj zagrali to co trenowaliśmy przez półtora miesiąca to ten wynik byłby zupełnie inny. Brakowało dużo rzeczy, brakowało przede wszystkim walki w obronie, zostawaliśmy 1 na 1, sam na sam i widać było, że nogi nie są takie jakie powinny być. Puszczamy to jednak w niepamięć, w sobotę mamy kolejny mecz z AZS-em AWF i będzie to kolejne spotkanie o stawkę – dodaje Patryk Kuchczyński, zawodnik UMKS Orląt Zwoleń.

Remis po regulaminowym czasie gry oznaczał, że zawodnicy będą rywalizować w serii rzutów karnych. Dzięki świetnej postawie Adama Lubawego goście nie rzucili nawet jednej bramki i ostatecznie przegrali 0:3.

– To są bramkarze doświadczeni, Adam Lubawy to były zawodnik ekstraklasowych Azotów Puławy, potem miał też epizod w luksemburskiej ekstraklasie. Kacper, który grał w tamtym roku z nami też w kryzysowych momentach pomagał. Może w trakcie gry specjalnie nie pomogli, ale udanie zaprezentowali się w rzutach karnych – komentuje Markiewicz. 

Celem klubu jest awans do I ligi. Promocję wywalczy najlepszy zespół grupy finałowej. Orlęta plasują się obecnie na drugim miejscu ze stratą trzech punktów do prowadzącej Hutchinson Anilany Łódź. Kolejne spotkanie zwoleńska ekipa rozegra już w najbliższą sobotę – znów przed własną publicznością zmierzy się z AZS-AWF Warszawa. Początek meczu o godzinie 17.

Podziel się z innymi

O autorze

Łukasz Kościelniak
Spoty, banery, ekran Led…oraz wiele innych możliwości…. 👍 Jeśli potrzebujesz reklamy skontaktuj się z nami: 📩 reklama@zebrra.tv 📩 lub 📞 669 888 444 📞 🌞 Miłego dnia 🌞

Tytuł REKLAMA

REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszech serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close