Robert Fiszer banner
Radom Pogoda

Prawdziwe grzmoty na gali Wojda Boxing Night!

Wyjątkowy jubileusz a z tej okazji wyjątkowa impreza. Tak w dużym skrócie można podsumować galę bokserską Wojda Boxing Night, która w miniony weekend opanowała siedlisko “Gnysiówka” nieopodal Garbatki. Wszystko z okazji 10-lecia działalności trenerskiej Rafała Wojdy.

– Jest mi bardzo miło, że udało się w taki sposób uczcić 10-lecie mojej pracy. Sam bym tego nie zrobił. Dzięki przychylnym ludziom o dobrym sercu, kolegom, sponsorom, którzy wsparli to wydarzenie oraz moim bliskim znajomym, którzy pomagali mi w organizacji, udało się to wszystko dopiąć. Tak naprawdę to zawodnicy tworzą wartość sportową, którą można oprawić w taką fajną formę – powiedział Rafał Wojda, organizator gali.

Na imprezie wystąpiło jedenastu reprezentantów Wojda Boxing Team, a ponadto swoją obecnością zaszczycił m.in. Nikodem Jeżewski, zawodowy pięściarz, który w ostatnim czasie przygotowywał się do walki pod okiem wspomnianego Rafała Wojdy.

–  Rafał 10 lat już działa w biznesie bokserskim. Z tej okazji bardzo fajna impreza. Na ważeniu już było widać, że będzie kilka ciekawych pojedynków, także ja czekam z niecierpliwością. Zapinamy pasy i startujemy – zapowiadał Jeżewski.

Jednym z ciekawszych pojedynków było starcie Pawła Zielińskiego z Markiem
Jakubiakiem. Walka nie została rozstrzygnięta, ale w ringu były prawdziwe grzmoty, które mogły zakończyć się nokautem.

–  Myślałem raczej, że będzie to walka na wymiany z dwóch, trzech ciosów. Tak to czasem bywa, że wywiązała się bójka i trzeba było to przetrwać, i iść do przodu. Myślę, że zabrakło jednego, soczystego ciosu do nokautu, bo przeciwnik już obniżał pozycję, ale tak jak mówię, ta intensywność była zbyt duża, żeby też móc o tym pomyśleć – stwierdził po walce Zieliński.

W narożniku jednego z zawodników stał Maciej Miszkiń, były pięściarz, a obecnie ekspert telewizyjny i trener, który docenił organizację gali I zaangażowanie Rafała Wojdy.

– Fajna inicjatywa ze względu na to, że ci ludzie nie żyją boksem na co dzień, a raczej przenoszą to doświadczenie zdobyte w ringu do swojego życia prywatnego i bardzo mi się to podoba – wspomniał Maciej Miszkiń.

Podobało się również kibicom, którzy wypełnili siedlisko “Gnysiówka” do ostatniego miejsca. Na gali Wojda Boxing Night przegranych nie było, ale były emocje i dobra zabawa.

Podziel się z innymi

O autorze

Maciej Ławrynowicz

Tytuł REKLAMA

REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszech serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close