Robert Fiszer banner
Radom Pogoda

Trenerski dwugłos po finale Mirax Pucharu Polski

Triumfem Oskara Przysucha zakończył się finał Mirax Pucharu Polski. O komentarz do spotkania poprosiliśmy szkoleniowców obu ekip. Co ciekawe, obaj stwierdzili, że przeciwnik niczym ich nie zaskoczył.

– Ja wiedziałem, że Pilica ma – odważę się to powiedzieć- chyba lepszych jakościowo piłkarzy z przodu. Gdzieś tam przekazałem piłkarzom, żeby nie zakładali zbyt wysokiego pressingu. Zagraliśmy w tzw. średnim pressingu i to się okazało skuteczne na Pilicę – poinformował trener Paweł Górak.

– Nie, absolutnie. Grali tak samo jak z nami w meczu ligowym, czyli głęboka defensywa, granie dłuższą piłką i kontratak – dodał szkoleniowiec Pilicy, Tomasz Grzywna.

Przy stanie 2:0 Oskar całkowicie oddał inicjatywę Pilicy i niewiele brakowało, by ta doprowadziła do remisu. Szkoleniowiec przysuszan nie miał o to pretensji do swoich zawodników, bo jak sam stwierdził, liczy się zwycięstwo.

 Mamy podobne sytuacje również w wyższych klasach rozgrywkowych. Nawet w Lidze Mistrzów często jest tak, że drużyna wygrywając, cofa się, bo gdzieś tam w podświadomości piłkarzy jest, że będąc bliżej własnej bramki, będą w stanie obronić, a tutaj nic bardziej mylnego – dodał przekornie Górak.

Mimo porażki, zawodnicy Pilicy odczuwali ogromny niedosyt, bo to oni byli stroną, która przejęła inicjatywę, ale nie potrafiła jej udokumentować golami.

– Stare porzekadło mówi, że liczy się to, co w sieci. Natomiast my się skupiamy na lidze. To był dla nas tylko dodatkowy smaczek i cały czas staramy się korygować nasze błędy, poprawiać grę i sądzę, że tutaj przed radomską publicznością zaprezentowaliśmy niezłą grę – stwierdził z satysfakcją trener Tomasz Grzywna.

Piętą achillesową podopiecznych Tomasza Grzywny okazała się gra w ataku pozycyjnym. Rywale skutecznie wybijali białobrzeżan z rytmu.

– Ja chłopakom pogratulowałem za grę, bo naprawdę był to dobry mecz. Ciężko gra się jednak, gdy przeciwnik się cofa i próbuje tylko wybijać nas z uderzenia, grając długą piłką i koncentrując się na kontrze – powiedział szkoleniowiec białobrzeżan.

W ostatnim kwadransie Pilica zdobyła kontaktowe trafienie, ale ostatecznie nie potrafiła doprowadzić do remisu. Tym samym kibice oglądali naprawdę emocjonujące widowisko.

– Ten mecz stał się bardzo emocjonujący przez tego gola kontaktowego Pilicy. Ciągle utrzymywało się 2:1 I można powiedzieć, że ten remis wisiał na włosku. Dowieźliśmy ten remis i cieszymy się bardzo, bo zdobyliśmy puchar – zakończył triumfalnie Paweł Górak.

Już w najbliższy weekend w ramach rozgrywek IV ligi Pilica zmierzy się na wyjeździe z rezerwami Radomiaka Radom a Oskar podejmie KS Warka.

Podziel się z innymi

O autorze

Maciej Ławrynowicz

Tytuł REKLAMA

REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszech serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close