Robert Fiszer banner
Radom Pogoda

Czarne chmury nad Radomskim Centrum Sportu. Fakt czy ciąg dalszy politycznej gry?

Jak bumerang co jakiś czas wraca temat Radomskiego Centrum Sportu. I nie ma się co dziwić, bowiem cierpliwość kibiców jest regularnie wystawiana na próbę.

W lipcu bieżącego roku po zaakceptowaniu pomysłu na rozwiązanie problemu napływającej wody wydawało się, że prace wreszcie ruszą pełną parą. Tak też w programie Kontrast PLUS zapowiadał wiceprezydent Radomia Mateusz Tyczyński.

– Wreszcie ruszają do przodu, to wreszcie nie jest boksowanie w miejscu i poprawianie drobiazgów, tylko wreszcie rozwiązywanie realnych problemów, które trzymały tę budowę w miejscu – mówił w lipcu wiceprezydent Radomia, Mateusz Tyczyński. 

Przez trzy miesiąc oprócz trwających ciągle prac wykończeniowych w hali pracownikom Betonoxu udało się ułożyć kostkę wokół obiektu oraz wybudować część drogi, która finalnie ma łączyć ulicę 11 listopada z ulicą Struga. Z drogą sąsiaduje już niewielki parking, który okalają ułożone z kostki brukowej chodniki. I choć na budowie Radomskiego Centrum Sportu ciągle coś się dzieje, to ciągle nie dzieje się wiele. Szkielet trybuny północnej stoi nieruszony, a plac oprócz betonowych elementów prefabrykowanych, które stanowią części rozebranej trybuny, świeci pustkami. O ile wszystko wskazuje na to, że hala prędzej czy później zostanie wreszcie dokończona, o tyle wokół budowy stadionu rodzi się coraz więcej wątpliwości. Rada miejska zgodziła się bowiem na zaciągnięcie 57. milionów kredytu na pokrycie deficytu budżetowego, a za kulisami mówi się, że Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji nie ma już środków na usankcjonowanie aneksami kolejnych prac przy stadionie.

– Część tych konstrukcji stalowych nie nadaje się do tego, żeby na nich pracować. Trzeba dokonać rozbiórki i w mojej ocenie MOSiR nie ma pieniędzy na realizację tej inwestycji, bo kosztuje ona dużo więcej niż my jako rada zgodziliśmy się dołożyć – informował Dariusz Wójcik, radny Prawa i Sprawiedliwości. 

Jeśli informacje te się potwierdzą, żeby dokończyć budowę stadionu, będzie trzeba zdobyć kolejne środki.

– Za chwilę będziemy musieli jako radni podjąć decyzję, ile dołożyć tym razem z kasy miasta. Czy zadłużyć spółkę? A zadłużenie spółki spłacają przecież mieszkańcy Radomia, ono samo się nie spłaci – wyjaśniał z kolei Łukasz Podlewski.

Wiele do życzenia pozostawia również polityka informacyjna. Jedynym źródłem cząstkowych wiadomości dot. postępów prac na budowie są comiesięczne komisje, a i tak nie znamy całej prawdy, ponieważ od kilku miesięcy jesteśmy regularnie zapewniania, że od zaawansowanych praca dzielą nas tylko chwile. W sprawie kontaktowaliśmy się już z wiceprezydentem Radomia Mateuszem Tyczyńskim oraz prezesem MOSiRu Grzegorzem Jandułą. Do pierwszego z wymienionych nie udało nam się dodzwonić, a prezes Janduła ze względu na obowiązki służbowe obiecał, że skontaktuje się z nami w najbliższy czwartek. Do sprawy będziemy jeszcze wracać.

Podziel się z innymi

O autorze

Maciej Ławrynowicz

Tytuł REKLAMA

REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA REKLAMA

Na naszej stronie internetowej stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszech serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close